Informacje

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Uratowali desperatów

Policjanci z II Komisariatu KMP w Łodzi obezwładnili mężczyznę, który z powodu zawodu miłosnego chciał popełnić samobójstwo. 34-latek był bardzo agresywny. Wymachując nożem twierdził, iż jest zdolny by zabić nie tylko siebie, ale i inne osoby. Tego dnia policjanci uratowali życie jeszcze jednego desperata.

30 czerwca 2016 roku kilka minut przed godziną 13.00 policjanci otrzymali informację, że do jednego z mieszkań na Bałutach wtargnął mężczyzna. Jak się okazało był to były partner mieszkającej tam dziewczyny, niemogący pogodzić się z faktem, iż ich związek się zakończył. Gdy policjanci weszli do lokalu desperat stał na balkonie. Poprosili go by wszedł do środka, jednak on nie miał zamiaru ich słuchać. Zamiast tego wyciągnął w ich kierunku nóż. Twierdził, iż zabije siebie, więc jest mu obojętne kto jeszcze wraz z nim zginie. W pewnym momencie mężczyzna założył sobie na szyję pętlę ze sznura, który był przywiązany do barierki. Gdy tylko policjanci próbowali się do niego zbliżyć mężczyzna podchodził do nich wymachując trzymanym w dłoni nożem.  W pewnym momencie stanął nawet na balustradzie balkonu balansując między życiem i śmiercią. Gdy 34-latek zszedł z barierki i ponownie zaczął wymachiwać w stronę policjantów ostrzem, funkcjonariusze postanowili podjąć natychmiastowe działania. Widząc, iż mężczyzna stwarza realne zagrożenie dla życia nie tylko policjantów, ale również innych,  podjęli decyzje o użyciu w stosunku do niego paralizatora. Gdy tylko to zrobili mężczyzna wypuścił z ręki nóż i  przewrócił się na podłogę, gdzie został obezwładniony. Następnie przekazano desperata  załodze karetki pogotowia, która to przetransportowało go do szpitala.

To nie jedyna sytuacja tego dnia, gdy policjanci ratowali życie mężczyźnie, który chciał popełnić samobójstwo.  Kilka minut po 15.00 policjanci z V Komisariatu otrzymali informację, że na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który twierdził, iż chce popełnić samobójstwo. Oświadczył on, iż siedzi właśnie na chodniku przy ulicy Łagiewnickiej, połknął dużą ilość tabletek i popił je alkoholem. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w poszukiwaniu desperata. Długo nie mogli go odnaleźć. Próby oddzwonienia na numer z którego dzwonił również zakończyły się fiaskiem. Nie poddawali się jednak. Kilka minut po godzinie 16.00 zauważyli podejrzanie zachowującego się mężczyznę na ulicy Łagiewnickiej. Szybko potwierdzili, iż to właśnie 38-latek, który usiłował odebrać sobie życie. Widać było, że mężczyzna jest zamroczony. Natychmiast wezwano na miejsce karetkę pogotowia. W oczekiwaniu na medyków desperat przyznał, że zażył tak dużą dawkę leków, gdyż ma kłopoty rodzinne i nie potrafi sobie z nimi poradzić. Mężczyzna trafił do  szpitala.

Powrót na górę strony