Zatrzymała się, by pomóc. Trafiła na nietrzeźwego kierującego
Aspirant Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi podróżując swoim prywatnym autem, zauważyła rowerzystę, który przewrócił się na drodze. Jadący za nim autobus miejski w porę zahamował, dzięki czemu nie doszło do tragedii. Funkcjonariuszka zatrzymała się, by udzielić pomocy leżącemu mężczyźnie, a ten okazał się być nietrzeźwy. 62-latek miał w organizmie niemal 2,3 promila alkoholu i ostatecznie nie trafił do szpitala, lecz na „policyjny dołek”.
8 stycznia 2026 roku o godzinie 19.00 policjanci z pabianickiej komendy pojechali na ulicę Grota Roweckiego, gdzie został ujęty nietrzeźwy kierujący. Zdarzenie zgłosiła funkcjonariuszka z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Aspirant Kamila Sowińska podróżując swoim prywatnym autem zauważyła rowerzystę, który przewrócił się na jezdni. Na szczęście autobus miejski jadący za niechronionym uczestnikiem ruchu zdążył w porę wyhamować i nie doszło do tragedii. Mimo tego policjantka zatrzymała swój pojazd i podeszła bliżej, aby udzielić pomocy leżącemu na ulicy mężczyźnie. 62-latek podczas zdarzenia nie odniósł żadnych obrażeń, ale wyraźnie czuć było od niego alkohol. W trakcie oczekiwania na patrol nalegał, by odwołać zgłoszenie. Tłumaczył, że podczas jazdy spadł mu łańcuch z zębatki i dlatego się przewrócił.
Stróże prawa z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach zbadali go alkomatem. Mieszkaniec gminy Pabianice miał niemal 2,3 promila alkoholu w organizmie. Na dodatek podczas interwencji był arogancki i wielokrotnie używał słów wulgarnych, by wyrazić swoje niezadowolenie z nieoczekiwanego obrotu sprawy. Wsiadając na rower pod wpływem napojów wysokoprocentowych popełnił bowiem wykroczenie. Czyn, którego się dopuścił podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 2500 złotych. Ze względu na stan upojenia mundurowi przewieźli go do komendy. 62-latek po wytrzeźwieniu zostanie odpowiednio „rozliczony” ze swojego nieodpowiedzialnego zachowania.
Jazda rowerem w stanie nietrzeźwości jest niebezpieczna i zabroniona. Alkohol poważnie osłabia zdolności psychofizyczne, które są kluczowe dla bezpiecznego poruszania się po drodze. W efekcie łatwo o upadek, zderzenie z innymi uczestnikami ruchu lub wtargnięcie pod nadjeżdżający samochód. Nietrzeźwy rowerzysta naraża zatem nie tylko siebie, ale także innych.
podkomisarz Agnieszka Jachimek

