Informacje

Zamarznięte zbiorniki wodne to nie plac zabaw! Apel o rozwagę i bezpieczeństwo zimą

Zimowa aura i ujemne temperatury mogą stwarzać złudne poczucie bezpieczeństwa na zamarzniętych zbiornikach wodnych. Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności i przypominamy, że wchodzenie na lód oraz zabawy w pobliżu akwenów mogą zakończyć się tragicznie.

Każdej zimy na terenie kraju służby ratunkowe odnotowują niebezpieczne zdarzenia związane z załamaniem się lodu na rzekach, stawach i zalewach. Należy pamiętać, że lód na zbiornikach wodnych nigdy nie jest w pełni bezpieczny. Jego grubość i wytrzymałość mogą się zmieniać nawet na niewielkiej powierzchni, a dodatnie temperatury w ciągu dnia, prądy wodne czy opady śniegu znacząco osłabiają jego strukturę.
Szczególnie niebezpieczne jest wchodzenie na zamarznięte akweny, jazda na łyżwach poza wyznaczonymi miejscami, a także zjeżdżanie na sankach w pobliżu zbiorników wodnych. Wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do załamania lodu i dramatycznej walki o życie w lodowatej wodzie.
Przypominamy, że zalew Zadębia w Skierniewicach nie jest bezpiecznym miejscem do zimowych zabaw. Mimo pozornie zamarzniętej tafli wody, występują tam miejsca szczególnie narażone na cienki lód, co stanowi realne zagrożenie dla zdrowia i życia. Najbezpieczniejszą formą korzystania z zimowych atrakcji na lodzie są oficjalne lodowiska, które są przygotowane i nadzorowane, a ich nawierzchnia regularnie sprawdzana. Tylko takie miejsca dają realną gwarancję bezpieczeństwa.
Szczególny apel kierujemy do rodziców i opiekunów. Rozmawiajcie z dziećmi o zagrożeniach, tłumaczcie, dlaczego nie wolno wchodzić na zamarznięte zbiorniki wodne i zwracajcie uwagę na miejsca, w których bawią się najmłodsi. Chwila rozmowy i zainteresowania może uchronić przed tragedią.Pamiętajmy — zamarznięty akwen to nie lodowisko, a zimowa zabawa nie może odbywać się kosztem bezpieczeństwa. Wspólna odpowiedzialność i rozwaga to najlepsza droga, by zimowy wypoczynek nie zakończył się dramatem.
młodszy aspirant Aneta Placek

  • Policjanci kontrolujący zamarznięty Zalew Zadębie.
Powrót na górę strony